Wszystko co dotyczy drugiego człowieka warte jest zapamiętania - dlatego właśnie studiuję medycynę.
Blog > Komentarze do wpisu
serca badanie

Jest dobrze! Od jakiegoś czasu jest dobrze. Zadziwiająco dobrze powiedziałabym nawet. Jakby ktoś zaoordynował mi z powodu tych mgliście jesiennych dni dobrze celowaną antybiotykoterpię. Pewnie to była jakaś amoksycylina, bo strasznie mi po niej mdło. Mogła też być i cefalosporyna, bo zbladłam niesamowicie, pozbawiona części krwinek opieram więc swój ciężar na jednej wydolnej jeszcze pompie. Z serduchem u mnie jednak zawsze było w porządku.

Wynik badania przedmiotowego, choć bardzo zmienny przez ostatnie lata przedstawia się mniej więcej tak: tony serca głośne, dźwięczne, prawidłowo akcentowane, dyskretnie słyszalny szmer w drugiej fazie rozkurczu nie powoduje zaburzeń hemodynamicznych i wykazuje cechy zmiany resztkowej po przebytym niegdyś nagłym zatrzymaniu krążenia.
W badaniu palpacyjnym serce niepowiększone, z widocznymi w obrębie koniuszka bliznowaceniami i jedną dość dobrze zachowaną blizną pozawałową w tylno-bocznej ścianie lewej komory. Zwężeniu też w toku przeprowadzonych obserwacji uległo z czasem ujście podzastawkowe aorty, na której to półksiężycowych płatakch na szczęście jeszcze nie widać oznak wegetacji.
Ów ślady stoczonych w sercu wojen niebardzo wpływają na jego przedziwnie miarowy rytm. Serce to bowiem czasem baletuje, waha się blokując sprawność przewodzenia, a gdy niekiedy zmęczone pada tuż przed świtem, pozwala sobą kierować kilku ektopowo w nim zlokalizowanym ośrodkom. Naczynia wieńcowe w prawidłowym umiejscowieniu, w badaniu koronarograficznym bez istotnych przewężeń. Zastrzeżenia budzą jedynie ściany naczyń i kondycja śródbłonka, które w toku często nadużywanej rezerwy wieńcowej zdają się mieć do świata drobne pretencje.

Biorąc pod uwagę długi wywiad i już nawet sporą historię choroby, serce moje uznać można za całkiem zdrowe, tudzież sprawne i gotowe do dalszej pracy. Mimo tych paru wad, które myślę są do zaakceptowania. Trzeba bowiem umieć się przystosować, albo udawać że nas to nic nie obchodzi. Z biegiem czasu udawanie przestanie stwarzać problemy, będzie można pochylić się bez zastanowienia, a to już najlepsza droga do tego, by obdarzyć się w pełni wystarczalnym szczęściem. Jest więc dobrze... niech tak pozostawnie.

poniedziałek, 25 października 2010, studniaabsurdu