Wszystko co dotyczy drugiego człowieka warte jest zapamiętania - dlatego właśnie studiuję medycynę.
Blog > Komentarze do wpisu
jak kot niezainteresowny

Zaprzeczenie – że tak być nie może, że nie wypada. Oburzy się zaraz Ada. I że nie należy tego co przynależy tak zwyczajnie po prostu oddawać ramionom wielkiej wstrętnej wątpliwości. Nie, ja się nie zgadzam! To mnie nie dotyczy… i że pomyłką byłoby gdyby jednak dotyczyło.

Gniew – o ja pierdole! Ten talerz, to krzesło, ta krew to przecież nie moje. Zostaw mnie, nie zbliżaj i nie patrz tak na mnie, nie czaruj zza tych obskurnych, niebieskich okularów. Wyjdź, trzaśnij drzwiami, nie wracaj… oddal się i odległości tej nigdy nie skracaj.

Negocjacje – myślę, że dobrze byłoby znaleźć kompromis. Pójść na ugodę, wymienić się na coś na zgodę. Bo przecież na co się nam tyle kłócić, wymieńmy poglądy, koszulki, obrączki i można by do tego co było powrócić…

Depresja – nie wiem gdzie idę. Idę na spacer, przejść się po parku albo do księgarni raczej. Zrób coś z obiadem, mnie na nim nie będzie, nie będę też siedzieć w ostatnim kina rzędzie. Nie pójdę do kina, nie mam nastroju… wolę posiedzieć wśród ścian tego pokoju.

Akceptacja – zostań jeszcze chwilę, zostań przy mnie, zostań. A potem pozwól mi odejść bez łkania, jak kot który nie lubi długiego się żegnania. Podwija ogon, ociąga cię zuchwale i odchodzi obojętnie niezainteresowany wcale.

niedziela, 09 maja 2010, studniaabsurdu