Wszystko co dotyczy drugiego człowieka warte jest zapamiętania - dlatego właśnie studiuję medycynę.
Blog > Komentarze do wpisu
boli bo musi

Przewlekle boli wtedy, kiedy w obliczu wielkiej niemożności, szare komórki pamięci nie chcą popełnić apoptozy. I kiedy owa pojawiająca się nieprawidłowość jako nieprawidłowość wcale nie zostaje rozpoznana. W oparciu o tego typu nieporozumienia i inne podejrzane sprzeczności odkryto już całkiem dawno, że nie każdy ból jest zjawiskiem w pełni patologicznym.

Czasem boli bo musi, gdy zziębnięte i niewyspane neurony zbyt długo rozprostowują swoje wypustki po spędzonej na bruku nocy.

Czasami boli bo musi, gdy krążąca w mózgowiu myśl obsunie się niezdarnie po błędnie zlokalizowanym nerwie i w obawie o własne życie poprzestawia załamki serca.

Czasami boli bo musi, by żarówka tkwiąca w hipokampie, w odpowiedzi na jeden dający o sobie znać bodziec, zdążyła się zwyczajnie przepalić.

I nie jest to kwestia mocy żarówki ani tego czy jest ona energooszczędna, ale w pewien przedziwny sposób jest tak, że w końcu musimy uronić z siebie tyle więcej ile mniej jesteśmy wstanie znieść. Z czasem te proporcje zanikają wiadomo, ale waga na której odmierzaliśmy o naszej zdolności do zapominania zwykle gdzieś jednak pozostaje. Zniesiona do piwnicy, kiedy na kuchennym stole brakuje już miejsca - ona wciąż jest!

niedziela, 28 lutego 2010, studniaabsurdu